Archive

September 2015

TTIP: Komisja publikuje draft rozdziału dot. inwestycji (w tym ISDS)

Dziś Komisja Europejska (KE) opublikowała draft rozdziału dotyczącego ochrony inwestycji, w tym mechanizmu rozwiązywania sporów inwestor-państwo (ISDS): link.  Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, o których pisałem na tym blogu (link), został m.in. zaproponowany Stały Trybunał Inwestycyjny oraz apelacja.  Omówienie poszczególnych rozwiązań przygotowane przez KE jest dostępne tu: link.  Draft będzie teraz konsultowany w Radzie oraz Parlamencie Europejskim w celu wypracowania tekstu, który zostanie przedstawiony Stanom Zjednoczonym.

Jawność arbitrażowych postępowań inwestycyjnych: Ekwador

Brak jawności postępowań arbitrażowych jest krytykowany z wielu stron.  Trzeba jednak pamiętać, że poziom otwartości postępowań (lub jej braku) nie jest jednorodny.  W praktyce mamy do czynienia z całym spektrum rozwiązań: od zastrzeżenia całkowitego „confidentiality” (w tym np. korzystanie z „secure encryption technologies” w celu zabezpieczenia komunikacji między stronami i trybunałem w sprawie Vatenfall v. Germany (II) (ICSID): link), poprzez wypuszczenie do sfery publicznej lakonicznej informacji n/t istnienia postępowania oraz zaangażowanych w nie stron, aż do pełnej dostępności (wybranych) dokumentów oraz live streamingu rozpraw (czasami również rejestrowanego i dostępnego też później; zob. Bilcon v. Canada (UNCITRAL): link oraz Mesa Power Group v. Canada (UNCITRAL): link).

Wiele rozwiązań przewiduje Konwencja UNCITRAL dotyczącą jawności w traktatowych sporach inwestor-państwo (zob. więcej na tym blogu: link).

Niezależnie od tych „globalnych” trendów, warto w tym miejscu wspomnieć o „lokalnym” mechanizmie, który wypracowano w Ekwadorze.  W Ekwadorze, w formie swojego rodzaju „instytucjonalnego disclosure”, Prokurator Generalny przedstawia szczegółową informację n/t międzynarodowych postępowań arbitrażowych i sądowych, w których reprezentuje państwo.  Z komunikatu opublikowanego 27 lipca b.r. można się wiele dowiedzieć n/t postępowań, które Ekwador prowadzi m.in. z Chevron, Occidental, Perenco oraz Burlington Resources.  Komunikat uwzględnia również zawiadomienia o potencjalnych sporach na podstawie BIT-ów: od maja 2014 r. około 10 inwestorów zgłosiło rządowi Ekwadoru taką informację.  Komunikat Prokuratora dostępny jest tu: link.

Rzut okiem na rozwiązania instytucjonalne dotyczące jawności inwestycyjnych postępowań arbitrażowych w Ekwadorze jest uzasadniony, ponieważ państwo to—podobnie jak Polska—bardzo często występuje po stronie „respondenta”.  Pomimo podobnej sytuacji procesowej, podejście do jawności różni się między tymi państwami w sposób znaczący.

Chociaż postępowania w których Ekwador jest stroną w praktyce charakteryzują się różnym stopniem jawności, wspomniane „instytucjonalne disclosure” dostarcza pełnej informacji n/t ilości postępowań (oraz ich charakteru), w które państwo to jest zaangażowane.  W Polsce podobny mechanizm informacyjny nie został jeszcze wypracowany, dlatego też brak pewności w ilu (i w jakich) sprawach Polska występuje po stronie respondenta.  Konserwatywne podejście Polski do kwestii jawności inwestycyjnych postępowań arbitrażowych ilustruje też niechęć do upubliczniania przez odpowiedzialne ministerstwa orzeczeń arbitrażowych, które je dotyczą—z tego powodu zainteresowane podmioty (głównie NGOs) zaczęły występować do sądów administracyjnych, żądając udostępnienia orzeczeń jako chronionej prawnie „informacji publicznej”: link .

Pozew grupowy przeciwko Uber

Dawno na tym blogu nie było nic n/t class actions.  Ostatnia decyzja sądu kalifornijskiego w/s Uber—znanej firmie z sektora “ride-sharing”, która poprzez swoją aplikację mobilną łączy pasażerów z dostępnymi kierowcami, mającą swoją siedzibę w San Francisco, lecz obecną w wielu jurysdykcjach na całym świecie—jest dobrą okazją, żeby do tego tematu powrócić.

1 września b.r. sędzia U.S. District San Francisco dał zielone światło (i.e. uznal za za zasadny wniosek o “class certification”) pozwowi wytoczonemu przez kierowców z San Francisco pracujących dla Uber’a.  Od 2013 r. trzech kierowców prowadzi postępowanie we własnym imieniu oraz w imieniu “grupy ok. 160 tys. osób, które pracowały dla Uber’a jako kierowcy w Kalifornii kiedykolwiek od 16 sierpnia 2009 r.”  Kierowcy twierdzą, że są “pracownikami” Uber’a, a nie jego “niezależnymi kontrahentami”, dlatego też są uprawnieni do ochrony przewidzianej przez kalifornijski kodeks pracy.  Powodowie uważają, że Uber nie pokrywał kosztów wynikających z wykonywania ich obowiązków (koszt paliwa oraz utrzymania samochodów) i niewłaściwie podchodził do kwestii rozliczania napiwków.

Istotą sprawy było to, czy stan faktyczny spełnia warunki przewidziane w Regule 23 Federalnych Reguł Procedury Cywilnej (ang. Federal Rules of Civil Procedure).  W celu wyjaśnienia, Reguła 23 normuje federalne postępowania grupowe w USA, pełniąc jednocześnie funkcję modelu dla ok. 2/3 stanowych regulacji sądowych postępowań grupowych (zob. więcej na ten temat: Łukasz Gorywoda, Arbitraż grupowy, 3-4(14-15) E-PRZEGLĄD ARBITRAŻOWY 25 (2013): link).  Zgodnie z Regułą 23, postępowanie można uznać za “grupowe” jeśli (1) daną grupę powodów można obiektywnie określić; (2) liczba powodów jest tak duża (zgodnie z orzecznictwem: zazwyczaj powyżej 100), że korzystanie ze współuczestnictwa procesowego jest praktycznie nieuzasadnione; (3)  rozwiązanie indywidualnej kwestii powoda może rozwiązać sporne zagadnienie dotyczące całej grupy; oraz (4) roszczenia powodów reprezentujących grupę są reprezentatywne dla grupy, a nie jedynie dla poszczególnych powodów.

Tak więc bez konieczności wchodzenia w meritum, sędzia rozpatrujący tę sprawę musiał odpowiedzieć na pytanie, czy “relacje pracownicze kierowców Uber’a są na tyle jednorodne, że ława przysięgłych będzie w stanie rozstrzygnąć wszystkie roszczenia powodów za jednym razem”?  Innymi słowy, sędzia musiał stwierdzić, czy można uznać wszystkich kierowców Uber’a za jednorodną “grupę” z punktu widzenia ich roszczeń.  Chodzi o to, że jeśli nie będzie można zaklasyfikować powodów jako grupy “pracowników”, również ich poszczególnych roszczeń nie będzie można rozpatrywać wspólnie.

Uber uważa, że jego relacji z kierowcami nie można traktować “grupowo”.  Zdaniem Uber’a, zakres uprawnień kontrolnych którymi dysponuje wobec kierowców oraz “rzeczywisty charakter ich codziennych relacji” sprawia, że nie można uznać grupy za wystarczająco jednorodną w rozumieniu Reguły 23.  Uber więc jest zdania, że tak ukształtował relację z każdym z kierowców, że są oni “niezależnymi kontrahentami”, a zatem “indywidualne kwestie” wynikające z każdej relacji nie pozwalają na ich “grupowe” traktowanie.

Sędzia nie podzielił zdania Uber’a, uznając że roszczenia powodów wypełniają przesłanki Reguły 23 i powinny zatem procedować w formie pozwu grupowego (link).  Po pierwsze, sędzia uznał że przynależność do grupy można ustalić z księgowości prowadzonej przez Uber’a.  Po drugie, sędzia nie miał wątpliwości, że przynajmniej 100 osób, ze 160 tys. które pracowało jako kierowca dla Uber’a, wchodzi w zakres “grupy”.  Po trzecie, sędzia uznał że wszystkie roszczenia łączy wspólny mianownik i rozwiązanie jednej kwestii będzie dyspozytywne dla całego sporu.  W końcu, pomimo argumentu pozwanego, że nie ma “typowego kierowcy Uber’a” , sędzia uznał stwierdził, że roszczenia powodów reprezentujących w tej sprawie są reprezentatywne dla wszystkich kierowców Uber’a.

Uber będzie musiał teraz udowodnić, że relacja, która łączyła go z kierowcami, nie miała charakteru „pracowniczego”.  (Zob. więcej: Richard Waters, Judge gives go-ahead to Uber lawsuit, Financial Times, 1 września 2015 r.)

Z punktu widzenia wymogów Reguły 23, istotną częścią omawianej decyzji sądu jest kwestia “opt-out’u” przez kierowców z przewidzianej w kontraktach z Uber’em klauzuli arbitrażowej i jego wpływu na określenie “grupy”.  Zagadnienie to zostanie przeanalizowane na tym blogu wkrótce.

Jak podaje Financial Times, kierowcy „black cabs” w Londynie nie zostają bierni i również walczą z Uber’em: od 1 września b.r. oferują stałą cenę na wszystkich trasach w mieście oraz zniżki na trasach przekraczających określony, daleki dystans.  (Zob. Andy Sharman, London cabbies launch fightback against Uber, Financial Times, 1 września 2015 r.)

Omawiana sprawa to: Douglas O’Connor et al v. Uber Technologies Inc, U.S. District Court, Northern District of California, No. 13-3826

UPDATE: Jak podaje Financial Times, nie tylko kierowcy taksówek w Londynie kontratakują.  Najwięksi konkurenci Uber’a w USA (Lyft) oraz w Chinach (Didi Kuaidi) zawarli porozumienie, zgodnie z którym klienci Lyft będą mogli korzystać z usług Didi Kuaidi i vice versa.  (Zob. Leslie Hook, Uber competitors form global alliance, Financial Times, 16 września 2015 r.)

Hello world! Please add at least one Widget in "Appearance → Widgets" to Footer Sidebar #1
Copyright © freshface 2013